Akropol wspomnień.
To fascynujące. Ciągle istnieję.
A.
2010-08-28 00:40:54 skomentuj (0)


Po raz kolejny moja intuicja uratowała mi życie
Koncert muzyki poważnej w pięknej sali, pieknego budynku. Freski na ścianach i ciemnozielone tkaniny zamiast tapet.

Znan skrzypaczka ze swoją córką w interpretacji znanych utworów. Czerwona suknia z koronek i koralików odrobinę nie pasująca do powagi wnętrza i srebrnej rączki od mahoniowej laski pana siedzącego w rzędzie obok.

Pochylenie glowy, które nic nie mowi w dźwięku fortepianowych taktów i smak włoskiej oliwy dodanej do salatki z lososiem. Jesteś....jesteś tutaj i masz wlosy w kolorze kasztanów.

Na skrzyżowaniu z dozwolonym wjazdem, zielone światlo zaprasza mnie gościnnie i nagle staję wiedziona jakimkolwiek węwnętrznym głosem. Z lewej strony, z prędkością co najmniej stu kilometrów na godzinę wjeżdża samochów. Gdyby nie moja intuicja już by mnie nie było...Nie zawsze zieleń gwarantuje bezpieczeństwo....
2007-02-25 21:01:13 skomentuj (3)


Na ratunek magicznej Dolinie.




2007-02-21 23:47:12 skomentuj (0)


Plaże
Na grudniowej plaży w Juracie świeciło słońce. Zasłaniałam siebie przed widokiem banalnego hotelu Bryza i udawałam, że ta plaża to Agia Agathi w pełnej swojej świetności.

Myślałam o wietrze na mojej twarzy i o zimnej urodzie wielkich wiatraków, które z takiego wiatru właśnie pieczolwoicie produkują prąd.

Usypiałam zapatrzona w fale jak w obraz Moneta i nie chciałam uwierzyć, że to jednak zima.

Lubię samotność w świecie, ktory nie jest moją codziennością i samotność poza granicami normalności. Lubię uciekać, żeby móc potem z ulgą wrócić z powrotem i lubię wiedzieć, że mam dokąd....


2007-01-02 21:36:02 skomentuj (1)


Nowy Rok
Szczęścia...
2006-12-28 17:51:59 skomentuj (3)


Z mgły wychodzą potwory
Z mgły wyszły potwory i zgniotły mnie przytłaczającą lawiną szarości bez początku i konca. Świat stracił kolory, a szosa nagle przestała mieć jakikolwiek ciąg dalszy...

Pomyślałam sobie, że to dobra przenośnia, więc przeniosłam sobie tę potworną mgłę wprost do środka mojego serca i...irracjonalnie zaczęłam tęsknić.

Brodziłam w salaterce pełnej mleka przygotowanego w celu ubijania go w bitą śmietanę. Kilka razy omal nie najechałam rowerzysty, który wbrew wszelkim zasadom fizyki wyłaniał się znienacka z samego środka mglistego przytłoczenia.

Tak mniej więcej się czuję. Tak jak dziś. Klaustrofobiczna wizja świata bez początku i końca. Świata, w którym funkcjonują wypasione potwory Twojego pokroju...
2006-11-28 00:47:26 skomentuj (4)


Radio PIN i podróżowanie donikąd
Radio PIN odkryłam przypadkowo. Odkryłam je przypadkowo nocą. Nieco zbyt sentymentalną retorykę wynagrodziła mi niepowtarzalna muzyka, po stokroć. Odkryłam radio nocą, jedną z tych, które pamięta się całe życie. Obraz mojej dloni skapanej w pomarańczowej poświacie, gdy przekecałam gałkę, żeby podgłośnić.

Zgrałam zdjęcia z kilku tygodni pewnie. Ostatnio robię mało zdjęć i częściej jednak za pieniądze niż dla przyjemności. Drobne ślady kilku podrózy. Jezioro jesienią, Sopot w październikowej aurze, W i inne W w deszczu, mgła na łąkach i gołe ramiona drzew wyciągnięte łapczywie w góre. Prawie jak moje wyciągnięte łapczywie w Twoją stronę. Za mocno, za daleko, za natarczywie. Ramiona, w których wcale nie chcesz się chować...

Radio PIN wtuliło mnie w bezpieczną przystań pięciu gwiazdek, dzięki którym zapomniałam o tym, że za oknami pada deszcz. Dyskretny urok dużej łazienki. Wanna jak wyspa na oceanie uwalniania pamięci z wspomnień. Aparat fotograficzny przypomina mi Ciebie z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Ciche dźwięki saksofonu przypominają mi z kolei, że nie pora już na sentymenty.

Nie wiem dokąd zmierzam. Czasami wydaje mi się, że wtulona w koc schematycznego szczęścia, nie zmierzam zupełnie nigdzie. Uciekam. Na szybko uciekam nad jeziora, do W lub W, albo ląduje w sennym Sopocie, żeby nie analizować celu w jakim robię niektóre rzeczy. Radio PIN kołysze mnie do snu...a ja wcale nie chcę zasypiać....
2006-11-27 00:53:18 skomentuj (0)









Zdjęcia

Nowe

Czytuje




Guestbook

zobacz . wpisz


Archiwum

2010
sierpień
2007
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień